Ostrzeżenie: Scena miłości dwóch mężczyzn (+18)
Wszystko zaczęło się po zakończeniu trasy Where We Are, kiedy Liam powiedział nam, że Sophia jest w trzecim miesiącu ciąży i że chciałby odejść, by móc w spokoju wychować swoje dziecko. Wszyscy byliśmy w ogromnym szoku, ale zrozumieliśmy decyzję Payne’a, który wybrał rodzinę, od sławy. Zawsze był bardzo troskliwy i opiekuńczy, więc nikt nie był specjalnie zdziwiony. Od razu po jego wyznaniu, Zayn odezwał się nieśmiało, że marzy o tym, by znaleźć czas i dokończyć budowę domu dla niego i Perrie, i w końcu wziąć z nią upragniony ślub. Ku ogólnemu zdziwieniu, Niall przyznał nam, że także pragnąłby móc znaleźć czas i wreszcie się zakochać. To był wyjątkowo mroźny, styczniowy dzień, kiedy w końcu po bardzo, bardzo długiej rozmowie, zdecydowaliśmy się nie podpisywać ponownie kontraktu i zawiesić działalność One Direction. Cztery lata ogromnej sławy przyniosły nam taką ilość pieniędzy, że przy oszczędnym trybie życia, nawet nasze prawnuki będą miały zapewnione środki do życia. Nie musieliśmy się więc o nic martwić. Fanki były zrozpaczone, wysyłając nam miliony błagalnych wiadomości, jednak my podjęliśmy już decyzję, obiecując sobie, że już zawsze będziemy się przyjaźnić. To, jak kruchą okazała się być ta obietnica, wyszło zaledwie tydzień później, kiedy Harry przyszedł do mojego domu, wyznając mi to, o co podejrzewałem go od dawna. Nigdy nie zapomnę wyrazu jego twarzy, kiedy powiedział mi, że kocha mnie jak szaleniec od czterech lat i chce, żebyśmy w końcu mogli być razem, bo z One Direction wszystko skończone i nie ma już potrzeby, by się ukrywać. I nigdy nie zapomnę znikającego z jego oczu blasku, kiedy skłamałem, że jest i zawsze był dla mnie tylko przyjacielem. Tak bardzo się bałem. Nie potrafiłem przyjąć do wiadomości, że mógłbym pokochać jakiegoś chłopaka, że mógłbym być z nim w związku. Byłem przerażony, kiedy zrozumiałem, jak bardzo go kocham. Nie umiałem jednak wyobrazić sobie, że udaje mi się stać ponad wszelkimi negatywnymi opiniami na nasz temat, że nie przejmuję się byciem wyzywanym na każdym kroku. To wszystko było dla mnie zbyt trudne. Łatwiej było mi skłamać, niżeli przyznać, że jestem tchórzem. Stałem więc, patrząc, jak do jego zielonych oczu napływa coraz więcej łez, a on sam otwiera i zamyka swoje pełne wargi, nie potrafiąc wydusić z siebie nawet słowa i tak bardzo pękało mi serce. Dolałem oliwy do ognia, mówiąc mu, że jestem szczęśliwie zakochany w Eleanor i zamierzam się jej oświadczyć. Wyglądał, jakbym ugodził go czymś ciężkim w głowę. Odwrócił się na pięcie, wychodząc z mojego mieszkania bez słowa, trzaskając mocno drzwiami. Nigdy więcej go po tym nie widziałem.
Wszystko zaczęło się po zakończeniu trasy Where We Are, kiedy Liam powiedział nam, że Sophia jest w trzecim miesiącu ciąży i że chciałby odejść, by móc w spokoju wychować swoje dziecko. Wszyscy byliśmy w ogromnym szoku, ale zrozumieliśmy decyzję Payne’a, który wybrał rodzinę, od sławy. Zawsze był bardzo troskliwy i opiekuńczy, więc nikt nie był specjalnie zdziwiony. Od razu po jego wyznaniu, Zayn odezwał się nieśmiało, że marzy o tym, by znaleźć czas i dokończyć budowę domu dla niego i Perrie, i w końcu wziąć z nią upragniony ślub. Ku ogólnemu zdziwieniu, Niall przyznał nam, że także pragnąłby móc znaleźć czas i wreszcie się zakochać. To był wyjątkowo mroźny, styczniowy dzień, kiedy w końcu po bardzo, bardzo długiej rozmowie, zdecydowaliśmy się nie podpisywać ponownie kontraktu i zawiesić działalność One Direction. Cztery lata ogromnej sławy przyniosły nam taką ilość pieniędzy, że przy oszczędnym trybie życia, nawet nasze prawnuki będą miały zapewnione środki do życia. Nie musieliśmy się więc o nic martwić. Fanki były zrozpaczone, wysyłając nam miliony błagalnych wiadomości, jednak my podjęliśmy już decyzję, obiecując sobie, że już zawsze będziemy się przyjaźnić. To, jak kruchą okazała się być ta obietnica, wyszło zaledwie tydzień później, kiedy Harry przyszedł do mojego domu, wyznając mi to, o co podejrzewałem go od dawna. Nigdy nie zapomnę wyrazu jego twarzy, kiedy powiedział mi, że kocha mnie jak szaleniec od czterech lat i chce, żebyśmy w końcu mogli być razem, bo z One Direction wszystko skończone i nie ma już potrzeby, by się ukrywać. I nigdy nie zapomnę znikającego z jego oczu blasku, kiedy skłamałem, że jest i zawsze był dla mnie tylko przyjacielem. Tak bardzo się bałem. Nie potrafiłem przyjąć do wiadomości, że mógłbym pokochać jakiegoś chłopaka, że mógłbym być z nim w związku. Byłem przerażony, kiedy zrozumiałem, jak bardzo go kocham. Nie umiałem jednak wyobrazić sobie, że udaje mi się stać ponad wszelkimi negatywnymi opiniami na nasz temat, że nie przejmuję się byciem wyzywanym na każdym kroku. To wszystko było dla mnie zbyt trudne. Łatwiej było mi skłamać, niżeli przyznać, że jestem tchórzem. Stałem więc, patrząc, jak do jego zielonych oczu napływa coraz więcej łez, a on sam otwiera i zamyka swoje pełne wargi, nie potrafiąc wydusić z siebie nawet słowa i tak bardzo pękało mi serce. Dolałem oliwy do ognia, mówiąc mu, że jestem szczęśliwie zakochany w Eleanor i zamierzam się jej oświadczyć. Wyglądał, jakbym ugodził go czymś ciężkim w głowę. Odwrócił się na pięcie, wychodząc z mojego mieszkania bez słowa, trzaskając mocno drzwiami. Nigdy więcej go po tym nie widziałem.
*
Od dziesięciu lat wszystko wygląda tak samo
i zastanawiam się, czy kiedykolwiek się to zmieni, bojąc się dnia, w którym nie
zobaczę tej upragnionej wiadomości. Wiem, że zachowuję się jak ostatni idiota, czekając, aż na zegarku w
moim laptopie pojawią się cztery zera, oznaczające, że nadszedł czas moich
urodzin, ale nie potrafię z tym walczyć. Kiedy tak się stanie, wchodzę na swoją
skrzynkę internetową i czekam, odświeżając ją co trzydzieści sekund. Czekam na
maila od niego. Jedną, jedyną wiadomość, którą pisze do mnie rok w rok, od
czasu tamtej tragicznej kłótni.
24
grudnia 2023, 00:08
Od:
hazzas-curls@gmail.com (Harry Styles)
Do: perfect-soccer-player@gmail.com (Louis Tomlinson)
Temat:
32 urodziny
Louis,
nie
mogę uwierzyć, że masz już 32 lata. Z okazji Twoich urodzin chciałbym Ci życzyć
dużo szczęścia, zdrowia, spełnienia marzeń, pogody ducha i uśmiechu każdego
dnia. Mam nadzieję, że miło spędzisz ten dzień.
Harry
Drżą mi palce. Nie jestem pewien, czy to z
powodu ogromnej ilości wina, jaką wypiłem wcześniej, czy może po prostu z
nerwów. Czytam wiadomość trzynaście razy, analizując po kolei każde słowo;
wyobrażam sobie, jak Harry siedzi w jakimś nieznanym mi domu, ubrany jedynie w
szare, dresowe spodnie, składając mi życzenia. A potem, pierwszy raz od 10 lat,
postanawiam mu odpisać.
*
Nie mogę uwierzyć, że znowu to robię. Co
roku obiecuję sobie, że to ostatnia wiadomość z życzeniami do chłopaka, ale
mimo wszystko nie potrafię dotrzymać słowa. 24 grudnia jest i zawsze będzie dla
mnie szczególnym dniem i mimo że doskonale zdaję sobie sprawę, że nie otrzymam od
niego odpowiedzi, nie potrafię zrezygnować. Najbardziej dobija mnie fakt, że
nawet nie wiem czy wysyłam je na dobry adres. A co, jeżeli Louis zmienił
e-maila parę lat temu i nie miał nawet szansy przeczytać moich życzeń? Wolę
nawet nie dopuszczać do siebie tej myśli. Znacznie lepiej mi ze świadomością,
że przynajmniej je dostaje. Naprawdę, z całego serca staram się wierzyć, że
nigdy mi nie odpisał, bo po tym wszystkim zwyczajnie nie wie, co byłoby dobrą
odpowiedzią. Niemalże podskakuję na krześle, słysząc dźwięk nowej wiadomości.
Jestem pewien, że to spam, jednak serce staje mi na moment, kiedy widzę
nadawcę.
24
grudnia 2023, 00:14
Od: perfect-soccer-player@gmail.com (Louis Tomlinson)
Do: hazzas-curls@gmail.com
(Harry Styles)
Temat: Nie znowu tak miło
Haroldzie,
dziękuję
Ci za Twoje życzenia. Szczęście zdecydowanie mi się przyda w najbliższych
dniach, zdrowie i pogoda ducha też. Gdy tylko nadejdzie nowy rok, będę musiał
stawić się na mojej sprawie rozwodowej. Tak, ja i Eleanor się rozstajemy. Po
dwunastu latach związku, znalazła sobie kogoś innego i w zasadzie nie mogę mieć
jej tego za złe. Cóż, wygląda na to, że wiedziałeś co robisz, nie przychodząc
na nasz ślub. Teraz nie pozostaje mi nic
innego, jak spróbować ułożyć sobie jakoś życie z Gemmą. Mam nadzieję, że damy
sobie radę.
Louis
PS.
Nie wiem, dlaczego Ci to wszystko piszę. To chyba przez wino. Nie czuj się źle,
ignorując tego maila
PS2.
Ja też nie mogę uwierzyć, w to, że jestem już taki stary.
Naprawdę nie wierzę, że mi odpisał.
Analizuję czterokrotnie adres nadawcy, by mieć pewność, że to na pewno Louis. Przeliterwuję
go piąty raz i jestem pewny. To on.
Po
dziesięciu latach milczenia, mam od niego wiadomość. Czytam szósty raz treść i
zastanawiam się, co odpisać. Cieszę się, że rozstają się z Eleanor. Wiem, nie
powinienem, ale jestem okropnie zadowolony, bo zawsze uważałem, że ona na niego
nie zasługuje. Już od samego początku, gdy tylko pojawiła się w naszym życiu,
byłem pewien, że nie ma czystych intencji wobec niebieskookiego. Ślub wydawał
mi się być wielkim absurdem, bo nie popierałem w żadnym stopniu tego związku.
Poza tym, nie chciałem widzieć chłopaka, którego kocham, przyrzekającego
miłość, wierność i uczciwość innej osobie.
Martwię się, czytając o Gemmie. Co u licha, moja własna siostra, robi u niego
w życiu? Myślałem, że nie utrzymują kontaktu... Ale zaraz, chwileczkę. Uderzam
się mocno w głowę za swoją głupotę. To najwyraźniej zbieżność imion. Przecież
Gemma jest od lipca żoną Nialla i są ze sobą cholernie szczęśliwi, jak więc
miałaby układać sobie życie z Louisem?
Kim jest dziewczyna, o której szatyn mi pisze?
Znalazł sobie nową kobietę? Drżę na tę myśl, wystukując na klawiaturze pierwsze
słowo.
*
Odchodzę od laptopa, chwiejnym krokiem kierując się do
pokoju Gemmy. W duchu przeklinam swoją głupotę – nie powinienem pić, chociażby
ze względu na nią. Drżącą dłonią naciskam na klamkę i drzwi natychmiast
ustępują. Zapalam niewielką lampkę nocną, stojącą tuż przy nich i uśmiecham się
pod nosem, widząc w jak zabawnej pozycji śpi czterolatka. Wszystkie jej
kończyny są porozrzucane po pościeli, zupełnie tak, jakby zasnęła w biegu. Jej
długie, ciemnobrązowe loki rozsypały się po poduszce i staram się nie myśleć,
jak bardzo są podobne do włosów Harry’ego. Moja mała, ukochana córeczka.
Najlepsze, co mnie w życiu spotkało i najlepsze, co mogła mi dać Eleanor.
Sam fakt, że dziewczynka przyszła na świat drugiego
lutego, dzień po urodzinach Stylesa, uznałem za (niezbyt miłe) zrządzenie losu.
Jednak kiedy lekarze podali mi ją na ręce, a ja po raz pierwszy na nią
spojrzałem, zamarłem. Miała mały, zgrabny nosek, ciemne, proste brwi i pełne,
różowe usteczka. Jej pociągłą buzię
otaczały drobne, brązowe loczki. Nie mogłem uwierzyć, kiedy z dnia na dzień,
oczy mojej córeczki stawały się coraz bardziej zielone. Wiedziałem, że jej
wygląd to geny Calderów; mama Eleanor była piękną, szczupłą brunetką o idealnie
zakręconych włosach i oczach w kolorze butelkowym, jednak nie mogłem się z tym
pogodzić. Dla mnie Gemma była idealną kopią Harry’ego i właśnie dlatego
zdecydowałem się wybrać dla niej imię jego siostry. Idealnie do niej pasowało,
a że było to jednocześnie imię babci mojej żony…
Gemma Tomlinson przyszła na świat drugiego lutego 2019
roku i sprawiła, że wszystkie uczucia, które udało mi się skutecznie od siebie
odsuwać, powróciły.
Przykrywam dziewczynkę pościelą w kucyki, całuję ją w
główkę i wracam do salonu. Alkohol wciąż krąży mi we krwi, kiedy ponownie
siadam przed swoim komputerem i czuję, jak szybko biję mi serce, gdy zauważam,
że Harry odpisał.
24
grudnia 2023, 00:23
Od: hazzas-curls@gmail.com (Harry Styles)
Do: perfect-soccer-player@gmail.com (Louis Tomlinson)
Temat:
Gemma?
Louis,
nie masz za co dziękować. Skłamałbym
pisząc, że przykro mi z powodu rozwodu, bo sam doskonale znasz moje zdanie na
temat tej dziewczyny. Nie znam sytuacji, ale myślę, że przesadzasz, mówiąc, że
nie możesz mieć jej tego za złe. Oczywiście, że możesz. Powinieneś.
Nie
wiem, czy po dziesięciu latach braku kontaktu wypada mi pytać, jednak muszę,
przepraszam. Zastanawiam się nad osobą z którą chcesz ułożyć sobie życie. Kim
jest Gemma?
Harry
P.S.
Nie pij już więcej, masz słabą głowę.
Nie mogę się opanować i chichoczę jak
ostatni idiota, orientując się, że chłopak wziął moją córkę za życiową
partnerkę. Hamuję się jednak szybko, w obawie, że ją obudzę i kręcę jedynie
głową. Odpisuję natychmiast, starając się nie potrącić łokciem kieliszka z
czerwonym winem.
*
Siedzę z kubkiem malinowej herbaty,
nerwowo odświeżając pocztę elektroniczną. Przeklinam głośno, oblewając się
wrzątkiem, gdy zauważam komunikat o braku połączenia z internetem. Wszystko
jest zawsze przeciwko mnie, to nie może dziać się naprawdę. Sprawdzam ilość
palących się lampek na routerze i wszystko wydaje się być w porządku. Ponownie
próbuję nawiązać połączenie, gryząc nerwowo dolną wargę. Na całe szczęście, po
kilku ciągnących się w nieskończoność minutach, udaje mi się.
Wciąż nie mam nowej wiadomości. Potwornie
boję się, że Louis już więcej mi nie odpisze. A ja tak bardzo chcę z nim pisać,
chcę dowiedzieć się o nim i jego nowym życiu jak najwięcej. Dziesięć
pierdolonych lat żyłem w niewiedzy. Nie chcę, nie mogę go znowu stracić. Siedzę w mokrych spodniach
wpatrując się w ekran laptopa. Wreszcie widzę upragnionego e-maila. Temat nieco
mnie przeraża, myślę o najgorszym, jednak staram się jeszcze nie panikować.
Otwieram go i zaczynam czytać.
24
grudnia 2023, 00:38
Od:
perfect-soccer-player@gmail.com (Louis Tomlinson)
Do: hazzas-curls@gmail.com
(Harry Styles)
Temat:
Kobieta mojego życia
Haroldzie,
chcę, żebyś
wiedział, że nie jestem zły, za brak Twojej obecności na moim ślubie, w pełni
rozumiem i akceptuję Twoją decyzję. Wiem, że jej nienawidzisz, ale Eleanor to
dobra kobieta. Swojego czasu naprawdę bardzo mocno mnie kochała i wiele mi
wybaczała. Bo widzisz Harry, wcale nie byłem dobrym mężem. Ślub był dla mnie ucieczką od rzeczywistości
i czegoś, do czego wciąż nie jestem gotowy się przyznać. Wmówiłem sobie, że
będę w stanie coś do niej poczuć, ale nigdy tak naprawdę nie była dla mnie
nikim więcej, niżeli przyjaciółką. Minęły trzy lata, a ja wciąż byłem wobec
niej obojętny i wiedziałem, że muszę z tym skończyć. Powinienem przerwać moje
małżeństwo już wtedy, jednak, ze względu na Gemmę, nie żałuję tych kolejnych
lat spędzonych z Eleanor. Musisz wiedzieć, że zdradzałem ją, Harry.
Wielokrotnie ją zdradzałem, a ona dobrze zdawała sobie z tego sprawę, jednak
wciąż mi wybaczała i dalej bardzo mocno mnie kochała. A potem, kiedy chciałem z
nią skończyć, powiedziała mi, że jest w ciąży. Cały mój świat runął i nie
wyobrażasz sobie, jak bardzo byłem przerażony. Chciałem spakować walizki i
wsiąść w pierwszy samolot do Sydney, do Liama i Sophie, jednak coś mnie
zatrzymało. Myśl, że pozbawię swojego dziecka ojca. Nigdy bym sobie tego nie
wybaczył, więc zostałem. Daliśmy sobie z El drugą szansę i było naprawdę
nieźle, o ile mogę tak powiedzieć. Pokochałem ją, ale nie tak, jak ona by tego
chciała. Pokochałem ją jako matkę mojej córeczki, nie jako kobietę, pokochałem
ją, bo przyniosła mi na świat najcudowniejszą istotę na ziemi. Nie było w tym
nic erotycznego czy głębokiego. Świetnie się dogadywaliśmy, ale traktowaliśmy
się jak brat z siostrą, albo jak para najlepszych przyjaciół. Przestałem ją
zdradzać, całymi dniami bawiąc się z Gemmą. Któregoś dnia jednak, Eleanor powiedziała
mi, że odchodzi. Powiedziała, że ktoś pokochał ją właściwie i że ktoś dał jej
szczęście. Nie mam prawa jej tego odbierać
i cieszę się, że Blake daje jej to wszystko, na co zawsze zasługiwała.
Zastrzegłem jednak, że nasza córka zostanie w moim domu, a ona się zgodziła.
Gemma to
moja córka, Harry. To kobieta mojego życia i zdecydowanie najpiękniejsza
istota, jaka stąpa po naszej planecie. Żałuję, że nie miałeś okazji jej poznać.
Niall i moja siostra ją uwielbiają. Nie wyobrażasz sobie, jak płakali na jej
chrzcinach, całe szczęście, że Zayn ma to na taśmie, być może kiedyś Ci to... W
zasadzie nieważne, wszystko mi się miesza od wina.
Louis
PS.
Przepraszam, że nie zaprosiłem Cię na jej chrzest. Pomyślałem, że tylko Cię tym
zranię.
PS2. Przesyłam w załączniku zdjęcie małej. Jest do
Ciebie taka podobna…
Nie pochwalam zdrad chłopaka, ale mimo
wszystko, wciąż czuję wielką niechęć do Eleanor i wcale nie jest mi jej żal.
Słowo “ciąża” sprawiło, że przez całe moje ciało przebiegł silny dreszcz.
Czytam dalej o małej Gemmie, uśmiechając się pod nosem. Louis musi ją bardzo
kochać. Wiem to, bo pisze o tej dziewczynce w cudowny, pełen uczuć sposób. I
już wiem, że chcę ją poznać. Po chwili zawahania, otwieram załącznik i
momentalnie na moje usta wkrada się szczery uśmiech. Gemma jest absolutnie
prześliczna i Louis nie przesadzał, nazywając ją najpiękniejszą na
świecie. Jej ciemne, kręcone włosy i
zielone oczy sprawiają, że również i ja widzę podobieństwo do mnie. Mała jest idealna.
*
Gdy tylko naciskam przycisk „wyślij”,
żałuję swojej decyzji i wzdycham głośno z rezygnacją. Mam ochotę wyrzucić swój
laptop przez okno, jednak wiem, że to w niczym już mi nie pomoże. Przeklinam w
duchu swoją głupotę. Co, jeśli chłopak ułożył sobie życie beze mnie, a ja swoimi
idiotycznymi mailami tylko wytrąciłem go z równowagi? Co, jeśli będzie chciał
poznać Gemmę? Jakim sposobem odwiodę go od spotkania ze mną, na które w żadnym
wypadku nie byłem gotowy?
Prawie krzyczę, gdy widzę nową wiadomość.
Rzucam się gwałtownie, by ją przeczytać i klnę głośno, gdy strącam łokciem
kieliszek z winem.
24
grudnia 2023, 00:54
Od:
hazzas-curls@gmail.com (Harry Styles)
Do:
perfect-soccer-player@gmail.com (Louis Tomlinson)
Temat:
Kobieta Twojego życia
Louis,
naprawdę cieszę się, że nie masz mi za złe, że
postanowiłem nie przyjść na Twój ślub. Zastanawiałem się wielokrotnie nad
pojawieniem się na uroczystości, ale uwierz mi, nie mogłem znieść myśli, że
naprawdę to robisz. W każdym razie dobrze dowiedzieć się, że rozumiałeś mnie.
Nie pochwalam Twojego zachowania, nie powinieneś jej zdradzać, ale mimo
wszystko nadal nie jest mi jej żal. Jestem okropny, wiem. Przyznam szczerze, że
przeraziłem się, gdy przeczytałem o ciąży Eleanor, jednak teraz, jedyne co
chciałbym Ci powiedzieć, to to, że jestem z Ciebie bardzo dumny, Louis.
Postąpiłeś bardzo mądrze zostając przy córce, która swoją drogą wydaje się być
cudowna i zupełnie się nie dziwię, że nazywasz ją kobietą życia. Dziękuję Ci
bardzo za zdjęcie. Mała jest prześliczna, na pewno jest Twoim oczkiem w głowie.
Masz stuprocentową rację, jest do mnie bardzo podobna. Bardzo chciałbym ją
poznać. Zastanawiam się nad jednym: skąd pomysł na imię?
Harry
PS.
Nie gniewam się, że mnie nie zaprosiłeś.
PS2.
Nie pij już więcej, proszę.
Wzdycham cicho, kiedy kończę czytać i
dostrzegam, że mimo upływu tylu lat, chłopak ani trochę się nie zmienił. Wciąż
wydaje się być tym samym, wrażliwym chłopakiem, jakim był, kiedy rozmawialiśmy
po raz ostatni, choć teraz ma przecież 29 lat. Trudno jest mi sobie to
wyobrazić. Zastanawiam się, jak wygląda. Jak mu się żyje. Ganię się w myślach,
kiedy na usta ciśnie mi się pytanie: Czy kogoś ma? Drżę, kiedy widzę
niewypowiedzianą prośbę o zaproszenie go do mojego domu. Staram się udawać, że
jej tam nie zauważam. Za jego radą, odstawiam wino, podnosząc się do kuchni po
ścierkę.
*
Czekanie było prawdziwą udręką. Decyduję
się zmienić swoje mokre od herbaty rurki na szare, dresowe spodnie. Od razu po
tym, sprzątam mopem klejącą się podłogę i marszczę ze zdenerwowania brwi, gdy
wciąż nie mam wiadomości od niebieskookiego. Powolnym krokiem, kieruję się do
kuchni, gdzie nalewam sobie soku pomarańczowego do wysokiej szklanki.
Najwolniej jak tylko potrafię, wracam na skórzaną kanapę. Odświeżam stronę i
prawie podskakuję z radości.
24
grudnia 2023, 01:03
Od:
perfect-soccer-player@gmail.com (Louis Tomlinson)
Do: hazzas-curls@gmail.com
(Harry Styles)
Temat: 29 lat
Harry,
choć
oficjalnie Gemma otrzymała imię po babci Eleanor, prawda jest zupełnie inna i
moja (była?) żona nigdy jej nie poznała. Bardzo głupio jest mi się do tego
przyznawać, ale jestem okropnie pijany i nie do końca kontroluję to, co piszę.
Mam nadzieję, że nie robię jakichś idiotycznych błędów. Moja córka otrzymała
imię po Twojej siostrze. Jest do Ciebie tak bardzo podobna i pomyślałem sobie,
że skoro nie mogę nazwać dziewczynki Harold, Gemma będzie idealna. Chciałbym,
by moja córka miała charakter tej, po której nosi imię. Nie wiem, czy zdajesz
sobie sprawę z tego, jak fantastyczna jest Twoja siostra. Nigdy, przenigdy mnie
nie oceniła. To cudowna kobieta, piękna jak mało kto.
Przepraszam,
jeśli jestem wścibski, ale mam tyle pytań w głowie… Co robiłeś przez te
dziesięć lat, Harry? Chciałbym tylko wiedzieć, czy wszystko u Ciebie w porządku
i czy dobrze sobie radzisz w życiu, bo nigdy nie przestałem się o Ciebie
martwić, chociaż… Oh, pieprzyć to wszystko. Spotykasz się z kimś?
Louis
Czytam zawartość e-maila i uśmiecham się
szeroko. Czuję się naprawdę szczęśliwy, kiedy czytam, że imię córeczki szatyna
to nie jedynie przypadek. Louis ma do mnie wiele pytań i postanawiam mu na nie
odpowiedzieć w wyczerpujący sposób. Chichoczę cicho, gdy widzę przekleństwo i
ostatnie zapytanie. Cały Louis, nic się nie zmienił.
*
Kiedy butelka z winem ląduje wreszcie w barku, słyszę
odgłosy bosych stópek, dotykających paneli w moim mieszkaniu i automatycznie
odwracam się, widząc stojącą w drzwiach, zaspaną dziewczynkę. Odgarnęła z czoła
loczki, przecierając oczka drobnymi piąstkami, a potem pobiegła w moim
kierunku. Biorę ją w ramiona tak automatycznie, że nawet się nad tym nie
zastanawiam. Całuję ją w pachnące malinami włoski.
- Co się dzieje, królewno? – pytam, dmuchając jej ciepłym
powietrzem w ucho. Gemma chichocze.
- Obudziłeś mnie tato – mruczy, a ja niemal umieram ze
śmiechu, widząc jej oburzony wyraz twarzy i zmarszczony nosek. Składam na nim
łagodny pocałunek.
- Kakao na przeprosiny? – mruczę, a ciemnowłosa
przytakuje entuzjastycznie, natychmiast zmieniając wyraz twarzy. Sadzam ją przy
kuchennym stole, wstawiając dwa kubki mleka do mikrofalówki. Kiedy ta po trzech
minutach piszczy, dziewczynka wymachuje nóżkami z radości i patrzy na mnie
wyczekująco. Szybko przygotowuję nam gorącą czekoladę, uśmiechając się do niej
ciepło i targam jej idealnie miękkie włosy. Kątem oka zauważam, że mam nową
wiadomość na skrzynce elektronicznej i przez całe moje ciało przechodzą ciarki.
Gdy tylko mała kończy pić, odstawiam naczynie do zlewu, chwytam ją na ręce i
zanoszę do łóżka. Nie mijają nawet dwie minuty, gdy zauważam, że Gemma
spokojnie zasnęła. Wracam do laptopa, drżącymi z nerwów dłońmi otwierając
maila.
24
grudnia 2023, 01:19
Od:
hazzas-curls@gmail.com (Harry Styles)
Do:
perfect-soccer-player@gmail.com (Louis Tomlinson)
Temat:
Ostatnie dziesięć lat
Lou,
cieszę
się, że przestałeś mnie nazywać Haroldem.
Ogromnie
raduje mnie fakt, że imię Twojej córeczki nie jest przypadkowe. Mam nadzieję,
że posłuchałeś mnie i odstawiłeś wino? Wystarczy już. Nie martw się, wcale nie
robisz idiotycznych błędów.
Zdecydowanie
zgadzam się z Tobą. Gemma jest cudowną osobą, mam przeogromne szczęście,
posiadając tak kochaną siostrę.
Nie
przepraszaj mnie za to, bo doskonale Cię rozumiem, sam mam masę pytań, które
chciałbym Ci zadać. Jeśli chodzi o ostatnie dziesięć lat - nie zajmowałem się
niczym konkretnym, jeśli mam być szczery. Odnalazłem się w architekturze, sam
wiesz, że zawsze się tym interesowałem. Projektuję głównie ogrody, ale również
i domy. Lubię to, nie masz nawet pojęcia, jak wielką radość sprawia mi fakt, że
klient jest zadowolony z wykonanego przeze mnie projektu. Żyję spokojnie,
staram się cieszyć każdą chwilą. Wziąłem suczkę ze schroniska, nazwałem ją
Luna. Jest najpiękniejszym mieszańcem na świecie, zawsze potrafi poprawić mi
humor i okropnie cieszy się, gdy wracam do domu. To miłe uczucie, bo tak
naprawdę, jestem sam jak palec. Nie mam nikogo od dwóch lat. Byłem w długim
związku, wydawało mi się nawet, że jestem szczęśliwy. Poznałem Daniela pięć lat
temu, zupełnie przypadkiem, po prostu projektowałem dla niego ogród. Z początku
wszystko nam się układało, jednak z czasem częściej było coraz więcej kłótni,
często bezsensownych, co doprowadziło do tego, że zdradził mnie, a później
zostawił. Dla tamtego. Szkoda gadać.
Harry
Z każdym przeczytanym przeze mnie słowem,
czuję, jak narasta we mnie złość. To irracjonalne, ale mam ochotę odnaleźć tego
Daniela i rozszarpać go na drobne kawałki, za to, że kiedykolwiek położył
dłonie na zielonookim. Nie wiem, co mną kieruję, kiedy z wściekłością uderzam w
klawiaturę, odpisując.
*
Widząc temat e-maila, mimowolnie
uśmiecham się. Otwieram go, kątem oka obserwując zwiniętą w kulkę Lunę.
24
grudnia 2023, 01:20
Od:
perfect-soccer-player@gmail.com (Louis Tomlinson)
Do: hazzas-curls@gmail.com
(Harry Styles)
Temat: Jebać Daniela
Ja nigdy
bym Cię nie zdradził.
Louis
24
grudnia 2023, 01:21
Od:
perfect-soccer-player@gmail.com (Louis Tomlinson)
Do: hazzas-curls@gmail.com
(Harry Styles)
Temat: Przepraszam
Harry,
to było
naprawdę głupie z mojej strony. Przepraszam.
Louis
Kiedy czytam treść tej krótkiej
wiadomości, czuję, że moje dłonie zaczynają niebiezpiecznie drżeć. Nie wiem co
mam myśleć. Nie wiem, co mam odpisać. Jestem rozdarty. Jednocześnie czuję się
szczęśliwy po takim wyznaniu, ale i zupełnie zagubiony. Nie wiem co mam w tym
momencie ze sobą począć. Przecież Louis dał mi dziesięć lat temu jasno do
zrozumienia, że zawsze pozostanę tylko jego przyjacielem. Z moich rozmyśleń
wyrywa mnie charakterystyczny dźwięk. Przeprasza mnie? Naprawdę? Próbuję się
uspokoić i zaczynam pisać. Po chwili kasuję całą treść i znowu myślę. Cholera,
po co mi to pisze? Sam przecież ze mnie zrezygnował, kiedy ja wyznałem mu swoje
uczucia. Zmiażdżył je wszystkie, więc jakim prawem pisze mi, że nie zdradziłby
mnie? Zrezygnowany tworzę bardzo krótką wiadomość, która wcale nie miała
zabrzmieć tak poważnie.
*
Jest mi niedobrze i winowajcą jest raczej strach, niżeli
spożyty przeze mnie alkohol. Wpatruję się w ekran swojego laptopa, bojąc się
odpowiedzi. Robi mi się chłodno. Zerkam na swoje bose stopy i kieruje się do
sypialni, by ubrać na nie grube, wełniane skarpetki. Kiedy wracam, czeka już na
mnie wiadomość.
24
grudnia 2023, 01:28
Od:
hazzas-curls@gmail.com (Harry Styles)
Do: perfect-soccer-player@gmail.com (Louis
Tomlinson)
Temat:
Ty
Problem
w tym, że nie chciałeś mnie mieć.
Harry
Kiedy odczytuję krótką, suchą wiadomość,
czuję, jak pęka mi serce. Odpowiedź, którą piszę, jest dłuższa, niż zamierzałem.
*
Przesadziłem, doskonale zdaję sobie
sprawę, że przesadziłem pisząc oschłą wiadomość do chłopaka. Wątpię, że mi
odpisze. Chodzę nerwowo po mieszkaniu, jestem naprawdę przerażony, że jednym
zdaniem mogłem zaprzepaścić odnowę mojego kontaktu z Lou. Znów zajmuję miejsce
przed laptopem i wielokrotnie odświeżam pocztę. Widzę nową wiadomość i
zamieram, gdy zaczynam czytać.
24
grudnia 2023, 01:51
Od:
perfect-soccer-player@gmail.com (Louis Tomlinson)
Do: hazzas-curls@gmail.com
(Harry Styles)
Temat: Wszystko
Harry,
ja wciąż
nie mogę zrozumieć w to, jak łatwo mi uwierzyłeś. Jak niewiele było Ci
potrzeba, byś zakwestionował moją miłość i z nas zrezygnował. Mija dziesięć lat
i wciąż nie umiem tego pojąć.
Jak mogłeś
tak po prostu uwierzyć, że Cię nie kocham, kiedy przyznając mi się do swojego
uczucia, byłeś tego pewien? Jak tłumaczyłeś sobie moją przesadną zazdrość o
Ciebie? Przesadną troskę? Jak wyjaśniłeś sobie wszystkie nasze pasujące
tatuaże? Jak wyjaśniłeś tekst „Strong”? Jak wytłumaczyłeś sobie wszystkie
sytuacje, w których nasz dotyk przestawał być przyjacielski? Jak wyjaśniłeś to,
że zawsze chciałem być jak najbliżej Ciebie? Jak wyjaśniłeś sobie moją
depresję, spowodowaną Twoim medialnym związkiem z Taylor?
Jak mogłeś
w ogóle pomyśleć, że Ciebie nie kocham?
Louis
Więc to wszystko jest moją winą? Nie
wierzę w to co czytam. Nie wierzę. Najgorsza jest świadomość, że ma rację. Jak
mogłem uwierzyć w to, że mnie nie kocha?
*
Drży mi całe ciało, kiedy robię sobie waniliową herbatę,
czekając, aż mi odpisze. Gorący od napoju kubek ogrzewa mi dłonie i przez
chwilę przyjemne ciepło mnie uspokaja – w następnej jednak widzę, że mam nową
wiadomość i odczytuję ją, załamując ręce przy końcu.
24
grudnia 2023, 02:02
Od:
hazzas-curls@gmail.com (Harry Styles)
Do:
perfect-soccer-player@gmail.com (Louis Tomlinson)
Temat:
Tchórzostwo
Louis,
a
co mi pozostało, jeśli nie uwierzyć w to, co mówisz? Po co w ogóle kłamałeś?
One Direction już nie istniało, mogliśmy spokojnie spróbować razem tworzyć
przyszłość. Odrzuciłeś mnie, powiedziałeś mi wszystko, czego tak bardzo bałem
się usłyszeć. I wiesz co? Jesteś pieprzonym tchórzem, Louis. Nie masz jaj.
Wybrałeś łatwiejsze życie z Eleaonor. Rozumiesz, że zmarnowaliśmy dziesięć lat?
Dziesięć długich lat, które były dla mnie potwornie trudne? Bo cholera, nawet
te jebane dziesięć lat nie pozwoliły mi o Tobie zapomnieć. Nie pozwoliły mi
wyleczyć się z miłości do Ciebie. Kurwa, Louis! Te wszystkie lata niczego nie
zmieniły i wciąż czuję to samo, co wtedy.
Twój,
Harry
Nie mogę w to wszystko uwierzyć. Czytam
jego wiadomość czternaście razy, zanim w końcu mój mózg ją przetwarza i
akceptuje. Mam ochotę płakać ze szczęścia. Wszystko jeszcze może się zmienić.
Gładzę ostrożnie palcem przedostatnie słowo jego maila i wzdycham ciężko,
otwierając puste pole.
*
Oczekuję odpowiedzi i znowu mam okazję
się przekonać, że jestem cholernie niecierpliwym człowiekiem. Kiedy tylko słyszę charakterystyczny już dla mnie
dźwięk, zachowuję się jak podniecona dwunastolatka. Śmieję się w myślach na to
porównanie.
24
grudnia 2023, 02:17
Od:
perfect-soccer-player@gmail.com (Louis Tomlinson)
Do: hazzas-curls@gmail.com
(Harry Styles)
Temat: Mój
Harry,
Czy to
idiotyczne i niewłaściwie, jeśli powiem, że w pewnym sensie cieszę się, że tak
wyszło? Spróbowaliśmy żyć bez siebie i obaj zrozumieliśmy, że to nie ma i nigdy
nie będzie miało najmniejszego sensu. Nie uważam jednak, że zmarnowałem te
dziesięć lat. Gdyby nie one, Gemma nigdy nie przyszłaby na świat, a to
najlepsze, co mnie w życiu spotkało. Zaraz po poznaniu Ciebie.
Kocham Cię,
Harry.
Twój,
Lou
Czytam wiadomość kilka razy i czuję, że
moje serce przyśpiesza. Moje dłonie znowu drżą, a ja mam ochotę krzyczeć z
radości. Sprawnym ruchem zamykam laptopa, nie odpisując nic i szybkim krokiem
udaję się do swojej sypialni. Wyciągam z szafy skórzaną, podróżną torbę i
zaczynam pakować do niej kilka przypadkowych koszulek i dwie pary spodni. Nie
namyślając się długo, wrzucam do torby bieliznę i skarpetki, i rozglądam się po
pokoju, zastanawiając się, czego mogę jeszcze potrzebować. W tej samej chwili
dociera do mnie, że nie mam adresu niebieskookiego. Jak w amoku wybieram numer
telefonu Nialla, który odbiera po trzecim sygnale.
-
Czego? - pyta zaspanym głos, a do mnie dociera, że jest przecież grubo
po trzeciej.
-
Niall, musisz mi podać adres Louisa. Natychmiast – mówię szybko, mając
nadzieję, że blondyn mnie zrozumiał i nie będzie zadawał mi zbędnych pytań.
- Wreszcie, stary! - rzuca entuzjastycznym
tonem. Wydaje się już być bardziej przytomny. Słyszę w tle Gemmę,
niecierpliwiąc się coraz bardziej – Chwilka, szukam. Masz kartkę?
- Mam – kłamię i rozglądam się za moim
brązowym notesem. Otwieram go i chwytam za ołówek – Więc?
- Knightsbridge 14/3.
- Wielkie dzięki – mówię, zapisując ulicę
z ulgą - Do usłyszenia!
Pakuję miski Luny, która przygląda mi się
ze zdziwieniem, przez cały czas drepcząc za mną krok w krok. Niechcący wpadam
na nią, sprawiając, że cicho piszczy, jednak szybko przestaje się na mnie
gniewać, gdy głaszczę ją chwilę za uchem. Wrzucam jeszcze do torby szczoteczkę
do zębów i z zadowoleniem stwierdzam, że wszystko już mam. Ubieram swój czarny
płaszcz i biorę zwierzaka na ręce, opuszczając moje mieszkanie razem z nim.
Wpisuję w nawigacji adres. Denerwuję się, gdy ta przez dobre trzy minuty
ustalała trasę i kolejny raz obiecuję sobie, że wymienię ją na lepszą. Wreszcie
ruszam, widząc, że według urządzenia za osiemnaście minut powinienem dotrzeć do
celu. Łamię kilka przepisów drogowych, gdyż ulice wydają się być zupełnie
puste, w końcu dochodzi już trzecia. Zaciskam nerwowo dłonie na kierownicy, gdy
nie mogę znaleźć odpowiedniego miejsca do zaparkowania. Kręcę się pojazdem
dobre dziesięć minut aż wreszcie zauważam wjazd na parking podziemny. Ruszam w
kierunku windy z Luną na rękach. Po chwili stoję pod mieszkaniem numer 3 i
czuję, że moje serce zaraz rozerwie skórę klatki piersiowej i wydostanie się na
zewnątrz.
*
Dochodzi czwarta i wiem, że powinienem iść już spać, ale
czuję się okropnie. To idiotyczne, ale fakt, że Harry mi nie odpisał, zabolał
mnie bardziej, niżeli Eleanor oświadczająca mi, że to koniec naszego
małżeństwa. Śmieję się nerwowo ze swojego systemu wartości. Jestem niemalże
pewien, że to jego zemsta. Myślę tylko o tym, jak ciężko mi się oddycha, gdy
staram się stłumić w gardle łzy. Ostatni raz płakałem przy narodzinach Gemmy.
Próbuję, za wszelką cenę próbuję się powstrzymać, ale już po chwili zauważam
krople słonej wody opadające mi na dłonie, którymi w następnej sekundzie
zatrzaskuję ze złości laptopa. Wszystko mi się rozmazuje. Jak w amoku, ściągam
z siebie koszulkę, rzucając ją niedbale gdzieś w kąt, po chwili robiąc to samo
ze spodniami i skarpetkami. Zostaję tylko w zbyt luźnych bokserkach i za
wszelką cenę próbując przestać płakać, udaję się do pokoju córki, by upewnić
się, że smacznie śpi. Kiedy orientuję się, że mała jest pogrążona we śnie,
przykryta kołdrą po samą szyje, idę prosto do swojej sypialni i w chwili, gdy
rzucam się na łóżko, słyszę dzwonek do drzwi. Podrywam się natychmiast,
zarzucając na siebie nerwowo rozciągnięty sweter w bordowe paski. Zerkam przez
wizjer i zamieram przez chwilę, jednak gdy tylko wyrywam się z letargu,
natychmiast otwieram drzwi i patrzę na niego, tylko patrzę, czując, jak miękną
mi kolana.
Chryste, Harry jest jak wino. Nie mogę uwierzyć w to, że
mężczyzna o takim wyglądzie, pozostał singlem przez ostatnie dwa lata. Rysy
jego twarzy wyostrzyły się, podkreślając idealną linię jego szczęki, pokrytej
dwudniowym zarostem. Włosy były troszeczkę dłuższe, niżeli pamiętałem i
odrobinę ciemniejsze; idealne loki opadały na jego czoło, kark i ramiona.
Patrzy na mnie błyszczącymi oczyma i cholera, czy one zawsze były takie
zielone? Im dłużej na niego zerkam, tym pod większym jestem wrażeniem. Opalone
i umięśnione ciało perfekcyjnie prezentowało się pod obcisłym, szarym swetrem.
Zapomniałem też już, jak dobrze jego nogi prezentują się w ciemnych rurkach.
Wzdycham cicho, czując się coraz bardziej niepewnie. Stoi tuż przede mną,
wyglądając jak grecki bóg, podczas gdy ja wpatruję się w niego, mając na sobie
za duże bokserki w granatową kratkę i ogromny, sprany sweter. Moje włosy
najprawdopodobniej sterczały na wszystkie strony, bo od odejścia Eleanor
przestałem o nie dbać. Nie pamiętam też, kiedy ostatnio się goliłem. Jest mi
wstyd i chcę zapaść się pod ziemię, jednak w następnej chwili czuję, jak tonę w
jego silnych ramionach i wszelkie myśli wylatują mi z głowy.
- Nigdy nie byłeś piękniejszy, Lou – mruczy mi do ucha
niskim głosem, za którym tak bardzo tęskniłem, ale ja nie mogę już dłużej
czekać. Czekałem pieprzone dziesięć lat. Czuję się lekko zmieszany, gdy muszę
stanąć na palcach, jednak gdy tylko sięgam po jego usta i nasze wargi łączą się
ze sobą, a ja czuję cudowny smak Harry’ego na swoim języku, wszystko to
przestaje mieć już jakiekolwiek znaczenie. Mam 32 lata i czuję się jak podczas
swojego pierwszego pocałunku, gdy motyle rozrywają mi wnętrzności. Jest w nim
wszystko. Miłość, żar, tęsknota, żal zmarnowanego czasu, smutek, gorycz,
rozpacz, ogień między nami, płoniemy obaj, jego usta to moje usta i wszystko
jest już na swoim miejscu. Całujemy się zachłannie, niestarannie, próbujemy
znaleźć wspólne tempo, ale wszystko dzieje się zbyt szybko, zbyt mocno siebie
pragniemy, nasze języki ocierają się o siebie, chcemy być jak najbliżej i
słyszę, jak Harry jęczy cicho prosto w moje wargi. Odsuwam się od niego,
patrząc prosto w jego świecące od pożądania oczy i bez słowa wskazuję mu drzwi
od mojej sypialni. Uśmiecha się do mnie na ten widok, popychając mnie w tym
kierunku. Nie przerywając pocałunku, trafiamy jakimś cudem na moje łóżko i sam
już nie wiem, w jakim momencie tracę sweter. Harry wzdycha, patrząc na moje
ciało, a ja czuję, jak moja twarz pokrywa się rumieńcem, bo wiem, że nie jestem
idealny. W jego oczach widzę jednak czystą miłość, a gdy przesuwa palcami po
moich żebrach i mostku, nie wytrzymuję.
Podnoszę się, wsuwając dłonie pod materiał jego swetra i szybkim ruchem
go z niego ściągam. Kiedy widzę jego klatkę piersiową, z ust wyrywa mi się
cichy jęk zachwytu. Nie potrafię zrozumieć, jak mogłem być takim głupcem,
kiedykolwiek go opuszczając. Chłopak uśmiecha się do mnie, kładąc się na
plecach, a ja bez wahania nachylam się nad nim, przygryzając skórę pomiędzy
dwiema jaskółkami, wytatuowanymi na jego skórze i wtedy to zauważam. Maleńkie,
delikatne cyferki, układające się w datę moich urodzin, wytatuowane tuż pod
ptakiem, który symbolizował mnie. Przesuwam dłonią po tatuażu, nie mogąc w to
uwierzyć.
- Twój – Harry bez wahania odpowiada na pytanie, którego
nie zdążyłem zadać, a ja czuję, jak do głowy uderza mi adrenalina i
podniecenie. Nigdy w życiu nie pragnąłem nikogo tak bardzo. Nie waham się ani
przez sekundę, gdy zsuwam z niego spodnie, a zaraz po nich bieliznę. Nie mogę
przestać na niego patrzeć. Zdaję sobie sprawę, że od jego przyjścia nie
powiedziałem jeszcze ani słowa, więc nachylam się nad im i mówię słowa, które
chłopak powinien usłyszeć ode mnie dziesięć lat temu
- Kocham cię – Mój głos jest chrapliwy, jednak Harry’emu
to nie przeszkadza. Gryzę go mocno w szczękę, na co on wygina się w łuk, a to
działa na mnie jak zaproszenie. Jęczę głośno i nachylam się nad nim, po czym biorę
w usta jego prawy sutek, przygryzając go ostrożnie. Chłopak reaguje
natychmiast, jęcząc cicho moje imię, a ja kręcę głową, mrucząc cicho. Składam
drobne pocałunki przez cały jego brzuch, aż w końcu odnajduję tatuaż, który
zawsze tak uwielbiałem. Całuję mocno napis na jego biodrze, próbując zrobić na
nim malinkę, a zielonooki wygina się jeszcze mocniej.
- Proszę – mruczy w końcu błagalnie, a ja rozumiem.
Czekał dziesięć lat. Nie zamierzałem pozwolić czekać mu ani sekundy dłużej.
Uśmiecham się zadziornie w jego stronę, a potem składam krótki pocałunek na
jego męskości. Nie czuję wstydu. Harry klnie głośno, gdy w końcu pieszczę go po
całej jego długości, a ja przestaję na chwilę, ostrzeżony przez własną
podświadomość
- Kocham – zaczynam, przebiegając sprawnym językiem po
jego główce – twoje – dodaję, schodząc trochę niżej – jęki – z każdym kolejnym
słowem pieszczę dalszą część jego męskości, a Harry wcale się nie ucisza – ale
musisz – mruczę, zataczając drobne kółeczka na jego początku - być ciszej – dodaję, składając drobne
pocałunki na jego podbrzuszu – inaczej obudzimy Gemmę – kończę, a potem
pozwalam, by jego przyrodzenie zniknęło w moich spragnionych wargach. Uśmiecham
się z satysfakcją, widząc, jak bardzo chłopak wygiął się w łuk, zaciskając
dłonie na pościeli.
- Louis – ostrzega mnie niskim głosem, a ja natychmiast
się wycofuję, uśmiechając się. Wspinam się na niego i składam delikatny
pocałunek na jego policzku, mrucząc cicho do jego ucha, jak bardzo jest dla
mnie ważny. Chłopak jednak jęczy coś niezrozumiale i orientuję się, że chce
mnie więcej. Patrzę na niego uważnie i widzę niemą zgodę w jego oczach, więc
sięgam do szafki nocnej, wyciągając z niej żel i ostrożnie, nie chcąc go
przestraszyć, staram się go przygotować – Proszę, zrób to teraz, Lou, błagam,
zbyt długo już… - skomle i urywa natychmiast, gdy spełniam jego prośbę.
- Kurwa, Harry – jęczę, całując go w skroń. Uczucie
jedności z nim jest niesamowite. Jesteśmy cali spoceni, gorący, potargani i
wszystko jest idealne, i tak powinno być już zawsze. Odczekuję chwilę,
obserwując jak jego twarz rozluźnia się i poruszam się w nim, całując
jednocześnie jego szyję. Słyszę jego urywane przekleństwa i prośby, bym
przyspieszył i nie pragnę niczego więcej. Moje biodra wychodzą naprzeciw jemu w
szalonym, zabójczym wręcz tempie i opadam na niego, jęcząc jego imię, gdy
dochodzę. Staram się jednak myśleć także i o nim; cztery szybkie ruchy
wystarczą, by znalazł się w niebie razem ze mną. Oddychamy ciężko w swoich
ramionach. Po naszych policzkach spływają łzy. „Kocham Cię” powtarzam tysiąc razy, ale wciąż wydaje mi się, ze to zbyt mało.
Sam już nie wiem, kiedy zasypiamy, nadzy, wtuleni w siebie nawzajem.
*
Choć dochodzi dopiero siedemnasta, na dworze jest już
zupełnie ciemno. W domu pachnie słodkimi pierniczkami, które upiekłem z
córeczką dzień wcześniej i nigdy w życiu nie czułem się tak, jak czuję się w
tej chwili. Obserwuję z ogromnym uśmiechem, jak mała Gemma rozrywa z radością
srebrny papier, w który zapakowany był największy z jej prezentów gwiazdkowych.
Harry siedzi tuż obok niej, ubrany w gruby, granatowy sweter i czarne spodnie,
i wygląda idealnie. Są do siebie tak podobni, że ciężko mi uwierzyć, że nie
jest jego córką. Zielonooki pomaga jej rozpakować karton i widzę, jak w oczach
dziewczynki pojawiają się łzy radości, gdy ta orientuje się, że dostała w prezencie
swoją wymarzoną lalkę i wyciągam do niej ramiona, gdy biegnie w moim kierunku,
chcąc się pochwalić. Kręcę nią w powietrzu i śmiejemy się razem przez chwilę
jak wariaci, dopóki brunetka nie zaczyna krzyczeć, że jest jej niedobrze.
Chichoczemy razem, gdy odstawiam ją na ziemię i obkręcam jej ciałko w
przeciwnym kierunku, by uspokoić jej głowę.
- Tato, a co święty Mikołaj przyniósł tobie w prezencie?
– pyta po chwili, patrząc na mnie uważnie oczyma w kolorze trawy. Zerkam na
Harry’ego, stojącego do nas plecami; zbyt zajętego poprawianiem dekoracji na
choince, by nas usłyszeć i wzdycham, czując narastającą w klatce piersiowej
miłość.
- Harry’ego – mówię jej, a ona natychmiast wyrywa się do
niego, rozumiejąc więcej, niż w tym wieku rozumieć powinna. Mężczyzna bierze ją
na ręce i przytula mocno do siebie, a ona składa na jego policzku mokrego
całusa. Śmieją się razem, a potem brunet sadza ją sobie na ramionach,
pozwalając jej dotknąć umieszczonej na szczycie choinki gwiazdy. Cały czas
przygląda im się uważnie Luna – najmądrzejszy pies, jakiego poznałem. Głaszczę
ją lekko po głowie, a potem podchodzę do nich, starając się powstrzymać łzy
wzruszenia, które odbierają mi mowę.
Chwytam Harry’ego za rękę. Nigdy nie zamierzam jej już
puścić.
________________________
Persepktywa
Hazzy: Paulina
Perspektywa
Lou: Jill
Mamy
nadzieję, że spodobała wam się nasza jednoczęściówka. Za wszelkie komentarze
bardzo dziękujemy. Dajcie znać, jeśli chcecie, byśmy to kiedyś powtórzyły.